Muzyk wspomina swój czas w legendarnym zespole
Dave Grohl był perkusistą Nirvany w latach 1990-1994. Po śmierci Kurta Cobaina i rozwiązaniu zespołu, założył Foo Fighters. W najnowszym odcinku podcastu „Broken Record” wrócił wspomnieniami do czasów grania w ikonie grunge’u.
– Doświadczenie grania z Nirvaną było czymś wyjątkowym. W najlepszym i najgorszym wydaniu. Kiedy przeżywasz coś takiego z małą grupą ludzi, zawsze coś będzie was łączyło. Jesteśmy jedną rodziną. Kiedy Nirvana się skończyła, trudno mi było przez to przejść. Ale po jakimś czasie zrozumiałem, że dam sobie radę właśnie dzięki muzyce – mówi Grohl.
W niedawnym wywiadzie dla „Apple Music”, Dave poruszył również temat powrotu do grania utworów Nirvany po latach.
– Miałem dziwne uczucie strachu przed graniem tych piosenek. Przez długi czas bałem się usiąść przy perkusji i zagrać „Smells Like Teen Spirit”. Wydawało się to po prostu zakazane. Kilka razy ja, Krist (Novoselić, basista Nirvany, red.) i Pat (Smear, gitarzysta koncertowy Nirvany, red.). To było coś szalonego. Dźwięk, który stworzyliśmy we trójkę, nie usłyszysz nigdzie indziej. Nie słyszałem tego 35 lat. To naprawdę piękne brzmienie i piękne uczucie – wspomina.








