Artyści rockowi i metalowi żegnają Joeya Jordisona. „Niesamowity bębniarz i człowiek”

Nagła śmierć Joeya Jordisona, pierwszego perkusisty i legendy Slipknot, zszokowała świat muzyki. Na tragiczną wiadomość o odejściu muzyka zareagowali m.in. członkowie Slipknot, Metalliki, System of a Dow i Ministry.

Joey Jordison był więcej niż perkusistą, był inspiracją dla całych pokoleń metalowych bębniarzy, których zafascynował swoją niesamowitą energią. Wiadomość o śmierci Jordisona to szok fanów, ale też dla całej sceny. Hołd wieloletniemu członkowi Slipknot składają członkowie zaprzyjaźnionych zespołów, a przede wszystkim dawni koledzy muzyka ze Slipknot.

Na profilach Slipknot w mediach społecznościowych pojawiły się bardzo wymowne, czarne grafiki, informujące o żałobie w obozie grupy.

Zareagowali też inni ludzie związani z branżą.

„Spoczywaj w pokoju, bracie” – Jordisona pożegnała Metallica, udostępniając archiwalne zdjęcie z nieodżałowanym perkusistą.

„Niesamowity bębniarz i człowiek” – zmarłego muzyka wspomina Serj Tankian, wokalista System of a Down.

„Joey był dla mnie jak młodszy brat. To był zaszczyt grać z nim. Był naprawdę utalentowany. Zawsze będzie doceniany, a ludzie będą za nim tęsknić. Spoczywaj w pokoju, przyjacielu. Bez ciebie świat jest zdecydowanie mniej ciekawym miejscem – zareagował Al Jourgensen, lider Ministry.

„To już za dużo. Zbyt wiele osób odeszło. Nie znałem go. Spotkaliśmy się zaledwie raz, może dwa, ale był zajebiście fajny – napisał Garty Holt ze Slayera i Exodus.

Z młodszego pokolenia artystów Jordisona pożegnał m.in. Andy Biersack z Black Veil Brides.

„To tragiczna wiadomość. Nasza pierwsza trasa w Anglii polegała na supportowaniu Murderdolls i chociaż nigdy nie mieliśmy szansy pogadać z Joeyem, zawsze byłem pod wrażeniem jego umiejętności i zaangażowania w to, co robi. Ikoniczny performer i artysta. Spoczywaj w pokoju” – napisał lider Black Veil Brides.

Więcej wspomnień udostępniamy poniżej.

Jordison był związany ze Slipknot w latach 1995-2013. Muzyk współpracował ponadto m.in. z Kornem, Ministry i Robem Zombie. W ostatnich latach udzielał się w black/death metalowej supergrupie Sinsaenum.

Jordison miał 46 lat. Przyczyna śmierci nie została ujawniona. Wiadomo jednak, że muzyk wcześniej zmagał się z problemami neurologicznymi. Cierpiał na poprzeczne zapalenie rdzenia.

Dodaj komentarz

ROCKMETALNEWS TV