Phil Anselmo o możliwym powrocie Pantery. „Świetny pomysł”

„Sądzę, że byłby to świetny pomysł, ale pod warunkiem, że inni podeszli by do tego tak samo” – o możliwości powrotu Pantery na scenę wypowiada się Phil Anselmo. Okazją do reaktywacji grupy mógłby być koncert poświęcony pamięci Dimebaga Darrella.

O taki koncert wokalistę Down i Superjoint w najnowszym wywiadzie zapytał Jake Patton z Metal Wani.

– Sądzę, że byłby to świetny pomysł, ale pod warunkiem, że inni podeszli by do tego tak samo. Wszedłbym w to, gdyby inni też byli za. Jeśli któregoś z nas miało zabraknąć na pokładzie, nie miałoby to sensu – odpowiedział Anselmo.

Pozostali członkowie Pantery, czyli basista Rex Brown i perkusista Vinnie Paul, od momentu rozpadu grupy, który faktycznie nastąpił jeszcze przed tragiczną śmiercią Dimebaga Darrella, pozostają aktywni muzycznie. O ile jednak Rex Brown niejednokrotnie wspominał, że byłby w stanie zejść się z kolegami z Pantery, o tyle stosunki między Philem Anselmo a Vinniem Paulem wciąż wydają się dość napięte.

– Vinnie to Vinnie, Phil to Phil, a ja to ja. Pomiędzy mną a Philem nie ma złej krwi, ale Vinnie nie ma zamiaru rozmawiać z żadnym z nas – przyznał niedawno Rex Brown.

Przypomnijmy: bezpośrednim powodem zaprzestania działalności przez Panterę był konflikt pomiędzy Philem Anselmo a braćmi Abbott – Dimebagiem Darrellem i Vinniem Paulem. Po śmierci młodszego z rodzeństwa stosunki między wokalistą Down i Superjoint a Vinniem Paulem uległy znacznemu pogorszeniu. Perkusista nie zaprosił Anselmo na pogrzeb Dimebaga Darrela. Co więcej, niedługo później zasugerował, że publiczne atakowanie przez niego Dimebaga Darrela mogło skłonić zabójcę gitarzysty, do wtargnięcia na scenę i zastrzelenia go 8 grudnia 2004 r. podczas koncertu Damageplan (zespołu założonego przez braci Abott – red.).

Phil Anselmo i Vinnie Paul oficjalnie nie utrzymują kontaktów od 2003 r.

fot. Metal Chris (Creative Commons)

Komentarze

Dodaj komentarz