Underground United: Miasto Gniewu o kompilacji „UNtitled”

Stało się – pierwsze wydawnictwo Underground United trafiło do obiegu. Rebelianci polskiego podziemia rock/metal na krążku, który w założeniu ma pokazać bogactwo rodzimego undergroundu. O „UNtitled” i nagranym na potrzeby kompilacji utworze „Omerta” opowiada nam Roman z legnickiej formacji Miasto Gniewu.

Cześć! Z tej strony Roman Darczyński, 25 proc. Miasta Gniewu. Pozdrawiam serdecznie RockMetalNews.pl i wszystkich tych, którzy śledzą i czują w sobie rocka.

Roman Darczyński (Miasto Gniewu)

1. O „UNtitled”… Dla mnie jako dla pasjonata muzyki rockowej jest to niesamowita rzecz. To, że w Underground United zrzeszyło się tyle kapel, że ta kompilacja połączyła 11 zespołów i taka składanka w ogóle się ukazała, wydaje mi się ciekawym, ważnym wydarzeniem. Nie wiem, czy jest to wyznaczanie nowych ścieżek, ale na pewno jest to odświeżenie i kreowanie rzeczywistości muzycznej w świecie muzyki rockowej, która nie ma teraz łatwo.

2. Na „UNtitled” nagraliśmy utwór… To utwór „Omerta”. Dziękujemy ekipie składającej „UNtitled”, że trafiliśmy na tzw. „otwieracz”, czyli na pierwszy track. To bardzo ważne miejsce na krążku. Jesteśmy dumni, że możemy otworzyć tę pierwszą i tak ważną dla nas wszystkich kompilację. Utwór „Omerta” wraz z Miastem Gniewu napisaliśmy dość dawno – jakieś 2 albo 3 lata temu. Nie zmieścił się na naszą niedawną epkę. Nie pamiętam już dokładnie dlaczego, ale pewnie chodziło o to, że trochę odbiega od naszej stylistyki. Nasza muzyka jest rockowa, może nawet trochę grunge’owa, „Omerta” to z kolei numer mocniejszy, bardziej metalowy. Piotr z Thar Ai, który założył Underground United, zawsze mówił, że na naszych koncertach „Omerta” najbardziej przyciąga uwagę. O czym opowiada utwór? Teksty pisze Mateusz, czyli wokalista, więc on pewnie opowiedziałby o tym najlepiej. Generalnie „Omerta” ma sporo wspólnego ze światem mafii, ze zmową milczenia, z wendetą. To taki obrazek-wycinek pewnej rzeczywistości. „Omerta” to innymi słowy zmowa milczenia.

3. Underground United to dla mnie… To trochę jak z Miastem Gniewu. Nie przychodzimy na próbę tylko po to, żeby szlifować materiał, pisać nowy itd. Każdy z nas ma swoje życie, sprawy. Nie zarabiamy na muzyce. Gramy, bo czujemy do tego pasję, a Miasto Gniewu jest dla nas jak rodzina, no i forma samorealizacji. Z Underground United jest podobnie. To dla nas trochę takie państwo, które składa się z wielu rodzin. Z wieloma z tych zespołów znamy się ze sceny. Mamy niesamowite relacje. Fakt, że jesteśmy zrzeszeni, powoduje lepszą współpracę, lepsze traktowanie się, wyrozumiałość – jak w rodzinie. W sumie tworzy to platformę promocji muzyki rockowej. Underground United pokazuje, że ta muzyka funkcjonuje, że ma się dobrze. Jest to po prostu społeczność zespołów, które pomagają sobie w koncertach i w innych aspektach.

4. W najbliższym czasie planujemy… Zbiegły nam się dwa wydarzenia – składanka Underground United i nowy singiel, który wkrótce się ukaże. To numer napisany dla naszego znajomego, zajebistego fightera, Eliasza Jankowskiego. Eliasz będzie wychodził przy nim na ring. To utwór o tym, co prezentuje sobą zawodnik. Eliasz to ceniony kickbokser, obecnie debiutujący w boksie zawodowym. Swoją premierę utwór będzie miał podczas walki Eliasza na gali w Zgorzelcu. Zdaje się, że będzie ją można obejrzeć w telewizji Polsat. Poza tym 2018 r. to dla Miasta Gniewu pierwszy longplay. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda nam się go wydać. Nie zamierzamy zwlekać.

5. Społeczności RockMetalNews.pl chciałbym powiedzieć… Wiem, że moje wypowiedzi zostaną spisane (bez dźwięku), ale nasz komunikat to gniew (krzyk) – ten, który pokazujemy poprzez nasza muzykę, który nie zawsze możemy okazać na co dzień, a jednak wiele rzeczy nam się nie podoba. Nie bójmy się tego wykrzyczeć. Nie bójmy się o tym mówić. Nie dajmy się zjeść konformizmowi!

fot. P. Gajek

Komentarze

Dodaj komentarz