Wokalista wspomina zmiany w karierze
Rob Dukes był pierwotnie wokalistą Exodus w latach 2005-2014, a następnie powrócił do zespołu w 2024 roku. W rozmowie z Chrisem Akinem z The Classic Metal Show, Dukes został zapytany o jego odczucia w momencie opuszczenia szeregów zespołu.
– Cóż, powiedziałbym, że byłem dosyć wściekły przez mniej więcej rok od odejścia. Ale nie chciałem spędzić reszty życia w urazie i gniewie. Później chłopaki z zespołu skontaktowali się ze mną, spędziliśmy razem trochę czasu i wszystko było w porządku. Ja dalej robiłem swoje – opowiada Dukes.
Wokalista został zapytany czy czuł się dziwnie po powrocie do zespołu.
– Absolutnie nie. Żyłem z nimi przez prawie dziesięć lat. Znamy się jak bracia. To tak, jakbyś miał znajomych, z którymi nie rozmawiałeś od sześciu miesięcy, a potem do nich dzwonisz i nagle jest tak, jakbyś rozmawiał z nimi wczoraj. To była po prostu radość. Trochę stresujące było stanąć za mikrofonem, bo nie robiłem tego na co dzień. Zbudowałem zupełnie nowe życie. I nie było ono związane z muzyką. Zostałem spawaczem i konstruktorem, budowałem samochody. Zdałem sobie sprawę, że zwolnienie to było jak błogosławieństwo w przebraniu – dodaje.







