Piotr Rogucki w filmie o deathmetalowym kapeli z prowincji #premiera

Nowy film Michała Rogalskiego z Piotrem Roguckim w jednej z głównych ról wchodzi do kin. „Gotowi na wszystko. Exterminator” to opowieść o deathmetalowej kapeli z prowincji, która sprzedaje ideały w zamian za drugą szansę. Jak daleko posunie się Exterminator, od jutra będzie sprawdzicie w kinach!

W najnowszym wywiadzie, którego udzielił nam przed poznańskim koncertem Comy, zarzekał się, że nie był nigdy rasowym metalowcem. Mimo to Piotr Rogucki zagrał jedną z głównych ról w „Exterminatorze”, wcielając się w rolę niezrównoważonego perkusisty. Na ekranie jego kolegami z zespołu będą Paweł Domagała, Piotr Żurawski i Krzysztof Czeczot.

Film ma być opowieścią o dolach i niedolach członków deathmetalowej kapeli z niewielkiej miejscowości Kochanowo. Zespół Exterminator wraca na scenę, by oderwać się od codzienności, obfitującej w problemy małżeńskie, etaty i szarość. Kołem zamachowym ich powrotu na scenę okazuje się unijna dotacja, którą Exterminatorowi pomaga zdobyć pani burmistrz, niegdyś oddana fanka grupy. Jej pomoc okazuje się jednak niedźwiedzią przysługą, sam zespół zaś zostaje wplątany w występy, których żaden szanujący się metalowiec nie chciałby zagrać.

Czy Exterminator rzeczywiście zdradzi ideały i jak skończy się jego powrót na scenę, przekonamy się 5 stycznia, kiedy to film wejdzie na ekrany kin.

Warto odnotować, że film powstał na kanwie powieściowego debiutu Przemysława Jurka pt. „Kochanowo i okolice”. Gatunkowo jest to komedia muzyczna, a więc forma dość rzadko w Polsce eksploatowana – szczególnie w kontekście metalu (Nocny Kochanek to inna kategoria).

W najnowszej komedii producentów „Ostatniej rodziny” i „Carte blanche” usłyszymy nietypowe wykonania wielu popularnych utworów. Obok szlagierów Piaska, Papa Dance i zespołu Kombi pojawi się też szczypta nieco odmiennej muzyki. Za autorskie kawałki odpowiada wrocławska grupa The Sixpounder, która dzięki produkcji „Gotowi na wszystko. Exterminator” rozpoczęła swoją filmową przygodę.

– Nie ukrywam, że kiedy otrzymałem propozycję skomponowania i nagrania z The Sixpounder piosenki przewodniej, którą aktorzy mieli odtworzyć na planie, byłem nastawiony sceptycznie – przyznaje Paweł Ostrowski z The Sixpounder. – W filmie znalazły się ostatecznie jeszcze trzy nasze kompozycje i fragment teledysku „Burn”. Z jednej strony było to dla nas ogromne wyróżnienie, ale z drugiej obawa, że efekt końcowy nie spełni zamierzonych oczekiwań. Po obejrzeniu filmu muszę przyznać, że nie żałuję tej decyzji. Bawiłem się na nim wyśmienicie. Wydaje mi się, że jest cała masa zespołów w naszym kraju, które miały podobne doświadczenia jak bohaterowie „Exterminatora”. Polscy muzycy, i ci którzy wciąż grają, i ci którzy przestali, z pewnością równie dobrze spędzą czas podczas seansu. Bardzo polecam wybrać się do kina na ten film – podsumowuje muzyk.

To jak – wybierzecie się do kina na „Exterminatora”? Jeśli jeszcze nie wiecie, być może zmieni to videozapowiedź filmu, którą możecie obejrzeć poniżej.

My zachęcamy również do sprawdzenia naszego najnowszego wywiadu z Comą, w którym Piotr Rogucki i Paweł Cieślak, nowy człowiek w składzie łódzkiej formacji, opowiadają o metalowych balladach i dekonstrukcji w warstwie brzmieniowej zespołu. Wywiad znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Merch Comy, w tym nowe wzory koszulek „Metal Ballads Vol. 1”, znajdziecie na RockMetalShop.pl via [link]

Komentarze

Dodaj komentarz