Kariera muzyka mogła potoczyć się innym torem
Kreator to bez wątpienia jeden z najbardziej zasłużonych zespołów thrash metalowych w Europie. W trakcie ponad czterdziestu lat kariery grupa przechodziła różne perypetie, a w wywiadzie dla podcastu Heavy Stories, lider Kreator, Mille Petrozza, opowiedział anegdotę jak w 1986 roku był bliski dołączenia do szwajcarskich pionierów ekstremy, Celtic Frost.
– Byłem pod ogromnym wrażeniem Celtic Frost, ponieważ naprawdę ich szanowałem i uważałem za jeden z najlepszych zespołów na świecie. I nadal uważam, że bez wątpienia byli jednymi z innowatorów – wspomina Mille. – Wiedziałem, że mam własny zespół, ale mimo to chciałem pójść i zobaczyć, jak działają, ponieważ to wspaniali ludzie i do dziś jesteśmy przyjaciółmi. I po prostu chciałem to zobaczyć. Chciałem pograć z Reedem St.Markiem, Martinem Ainem i Tomem Warriorem.
– Byłem tam przez tydzień. Szkoda, że nie ma już nagrań z tej sesji, bo uważałem je za niesamowite, niesamowicie profesjonalne. A Reed St. Mark był zabójczym perkusistą. Grali w bunkrze, starym bunkrze z czasów II wojny światowej w Zurychu. I byli niesamowitymi ludźmi — bardzo, bardzo inteligentnymi, bardzo awangardowymi. A ja byłem wtedy nastoletnim metalowcem. Ale kiedy wróciłem do domu w Niemczech, wiedziałem, że tego nie zrobię. Wiedziałem, że zrobię swoje – wspomina muzyk.
Petrozza podkreślił, że główną przeszkodą była dla niego przeprowadzka do Szwajcarii w tak młodym wieku.
Kreator zagra w Polsce 15 kwietnia na warszawskim Torwarze.





