Założyciel Slayera odpowiada na zaczepki względem swojej muzyki!
Solowy projekt Kerry’ego Kinga i wydany w zeszłym roku album „From Hell I Rise” był jedną z najciekawszych premier zeszłego roku. Gitarzysta wraz z grupą świetnych muzyków rozpoczął trasę promocyjną i spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem fanów i krytyków.
W wywiadzie dla Radio Kiss FM 92.5, Kerry King został zapytany, jaka jest różnica między byciem członkiem zespołu takiego jak Slayer a liderem grupy swojej własnej grupy.
– Wciąż uważam się za członka zespołu. Wierzcie mi lub nie, ale nie chciałem nazwać tego projektu swoim imieniem. Chciałem mieć nazwę zespołu, ale nie mogłem wymyślić żadnej, która by mi się spodobała. W końcu nadszedł czas, gdy musieliśmy ogłosić pierwsze rzeczy związane z zespołem i trzeba to było jakoś nazwać. Wszyscy znali moją nazwę, logo wygląda bardzo dobrze, więc na tym poprzestaliśmy – mówi Kerry. – Dalej chciałbym mieć nazwę i zrobić coś takiego jak Richie Blackmore’s Rainbow, ponieważ czuję się naprawdę niezręcznie, gdy pięciu z nas jest na scenie, a ludzie krzyczą tylko moje imię. To dla mnie dziwne. Nie jestem typem gościa, który potrzebuje atencji i tego, aby jego ego było na piedestale. Wszyscy inni z którymi gram też zasługują na uznanie – dodaje.
Kerry opowiedział też jak reaguje, gdy część hejterów zarzuca mu, że jego solowy materiał jest zbyt podobny do tego co komponował w Slayer.
– Odpowiem w ten sposób: Chcę, żeby AC/DC brzmiało jak AC/DC, żeby Judas Priest brzmiało jak Judas Priest. Ludzie chcą, żeby Kerry King był Kerrym Kingiem. To są typowi internetowi hejterzy i nikt nie liczy się z ich zdaniem – mówi gitarzysta.
Kerry King wystąpi w Polsce 19 sierpnia 2025 roku w krakowskiej Tauron Arenie jako gość specjalny zespołu Gojira.