Bez stresu i w psychodelicznym klimacie – Tiny Taste debiutują

Materiałem nagranym w jeden dzień w Vintage Records Studio debiutuje grupa Tiny Taste. Warszawskie trio wjeżdża na scenę jak Hunter S. Thompson do Las Vegas – pewnie, bez stresu i w psychodelicznym klimacie. Jeśli lubicie oldschoolowy desert rock, będziecie chcieli to przedawkować.

Wybierając się do Las Vegas, Raoul Duke, powieściowe alter ego pisarza Huntera S. Thompsona, zaopatrzył się w siedemdziesiąt pięć kulek meskaliny, pięć bibułek nasączonych ostrym kwasem i kilka innych substancji, dzięki którym jego służbowa podróż do Vegas nabrała innego wymiaru. My nie mamy wątpliwości, że gdyby historia z „Lęku i odrazy w Las Vegas” wydarzyła się dzisiaj, Duke zabrałby ze sobą również debiut Tiny Taste.

– Hunter S. Thompson jest niejako patronem od kwestii lirycznych w naszym zespole – mówi nam Staszek Wróbel, głos i basista Tiny Taste. – Tych partii jest jak na lekarstwo, bo z założenia mieliśmy grać utwory instrumentalne. Wyszło jednak tak, że pojawiły się jakieś wersy. Akurat w tamtym czasie czytałem ponownie „Lęk i odrazę w Las Vegas”. Jest tam fragment, któremu zawdzięczamy nazwę.

Początki Tiny Taste sięgają 2016 r. Staż grupy nie wydaje się długi, ale to pozory. Trio tworzą doświadczeni muzycy, razem tworzący odlotową mieszankę. To grający na gitarze operator filmowy Bartek Kaczmarek, perkusista i dyrygent symfoniczny Daniel Sałaciński oraz basista i wokalista Staszek Wróbel, znany ze współpracy z m.in. Katarzyną Nosowską, Łąki Łan i Tworzywem Sztucznym.

By zarejestrować materiał na swój pierwszy longplay, Tiny Taste potrzebowali zaledwie jednego dnia. Ścieżki nagrali „na setkę”, niczego nie powtarzając, tak by zachować jak najbardziej naturalne, przestrzenne brzmienie. Nad wszystkim czuwał producent Szymon Swoboda.

– Dużo w tym improwizacji – zauważa Staszek Wróbel. – Trochę spontanicznie rozciągnęło się to do rozmiarów albumu, bo wstępnie zakładaliśmy, że jedziemy nagrać demo czterech utworów.

Ostatecznie oprócz albumu powstał również materiał video, będący pełnym zapisem sesji Tiny Taste. Całość możecie obejrzeć poniżej. Jeśli wolicie analogi, musicie uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wersję winylową. Ta ma być dostępna na premierowym koncercie Tiny Taste, który 13 października odbędzie się w Grizzly Gin Barze w Warszawie.

Więcej o wydarzeniu oraz o zespole znajdziecie na facebookowym profilu Tiny Taste. Polecamy.
You don’t need much of it. Just a Tiny Taste.

Komentarze

Dodaj komentarz