Gitarzysta o stuprocentowym zaangażowaniu w zespół
Już 20 marca Exodus wyda swój najnowszy album studyjny o tytule „Goliath”. Istniejąca od ponad czterdziestu pięciu lat grupa to bez wątpienia jeden z najbardziej ikonicznych zespołów metalowych z USA, a gitarzysta i lider, Gary Holt, w wywiadzie dla Moshville Themes został zapytany co sprawiło, że zdecydował się postawić wszystko na ten zespół.
– Bycie w Exodus to sposób na życie. Nawet przez lata będąc w trasie ze Slayer bardzo za tym tęskniłem. Dwa miesiące po ostatnich koncertach Slayer byłem na trasie z Exodus w naprawdę obskurnym miejscu w Niemczech i uwielbiałem to. To było niesamowite przejście przez skrajności – od najwyższego poziomu do najniższego. To zespół, do którego dołączyłem mając 17 lat. W maju skończę 62, a wciąż tu jestem. Co tu dużo mówić, to miłość totalna. Nie jestem bogaty, ale zarabiam na życie grając na gitarze, a to dar sam w sobie. Nie mogę przejść na emeryturę. Muszę dalej pracować, ale kocham swoją pracę. Więc nie jest to problemem – mówi Holt.
W wywiadzie gitarzysta został również zapytany o inspiracje muzyczne. Wśród jego ulubionych wykonawców znaleźli się między innymi Adele, Christopher Cross, Prince, a także klasyczne, rockowe grupy jak Nazareth, Thin Lizzy, AC/DC i Scorpions.





