Zamieszanie wokół koncertu Kata. Roman Kostrzewski odpowiada duszpasterzom

Zamieszania wokół koncertu zespołu Kat & Roman Kostrzewski na festiwalu Metal Doctrine w Piekarach Śląskich ciąg dalszy. Sprawę w swoim liście otwartym skomentował Roman Kostrzewski. „Nasza działalność ma charakter kulturalny i jest pozbawiona wad prawnych” – pisze wokalista.

Odwołania koncertu zespołu Kat & Roman Kostrzewski, który 28 lipca ma odbyć się w Piekarach Śląskich, od kilku dni domagają się Duszpasterze Sanktuarium Matki Bożej Piekarskiej. O sprawie jako pierwszy poinformował portal Silesion.pl.

W liście otwartym do Sławy Umińskiej-Duraj, prezydent Piekar Śląskich, duspasterze napisali: „Z niepokojem przyjęliśmy wiadomość o planowanym po raz drugi koncercie, podczas którego wystąpią zespoły prezentujące postawę antychrześcijańską czy wręcz związaną wprost z kultem demonicznym. Jednocześnie, uprzedzając ewentualne oskarżenia, z pełną świadomością oświadczamy, że nie występujemy przeciwko żadnemu gatunkowi muzycznemu. Nie możemy jednak pozwolić i wyrażamy nasz sprzeciw, aby zespół Kat, który w jednym ze swych tekstów śpiewa: «Szatan, Szatan jest panem zła. W nim rozum tkwi i mądrość, mówię wam. Trzy szóstki, szóstki trzy – mój i ludzi znak. Szatan, Szatan, z nim konać, nawet żyć», występował na Kopcu Wyzwolenia”.

Na zarzuty w swoim liście otwartym postanowili odpowiedzieć sami zainteresowani. Na oficjalnym profilu grupy Kat & Roman Kostrzewski został opublikowany list otwarty zespołu podpisany przez Romana Kostrzewskiego.

„3 czerwca 2018 r. dowiedzieliśmy się o liście otwartym Dziekana Dekanatu Piekarskiego skierowanego do Pani Prezydent. W liście tym jedenastu księży Kościoła Katolickiego wnioskuje oto, aby przy Kopcu Wyzwolenia nie odbywały się występy artystyczne, ze szczególnym uwzględnieniem występu naszego zespołu. Pragniemy poinformować, że w przekroju naszej artystycznej działalności służymy społeczeństwu od 37 lat. Treści utworów w części żywo nawiązują do społecznej krytyki tych przejawów życia, które godzą w interesy wolności jednostki. Nasza działalnośc ma charakter kulturalny i jest pozbawiona wad prawnych” – komentuje Roman Kostrzewski.

„List otwarty księży przytacza fragment mojego tekstu, więc niech mi wolno przytoczyć fragment innego: «Bieda chowała go. Ulica Lewa. Kartofle, szmaty. Fura, bat. Z hałdy na dupie śmig. Guguły z drzewa. Oma, grób, opa, grób. Mama pit». Urodziłem się w Piekarach Śląskich w 1960 r. W nędznych barakach przy ul. Londnera, gdzie mieszkała moja matka. Nigdy nie widziałem żadnego księdza wspierającego tamtejszą biedotę, chociaż funkcjonariusze Kościoła wsparcie od państwa i od ludzi otrzymywali i otrzymują. Pretensję księży względem mojej twórczości uznaję więc na niewłaściwą” – podkreśla Kostrzewski.

Pełną treść listu udostępniamy poniżej.

Przypomnijmy: wcześniej głos w sprawie zabrali przedstawiciele miasta oraz organizatorzy festiwalu Metal Doctrine. Ich stanowiska przytaczaliśmy w artykule: „Duspasterze chcą odwołania koncertu zespołu Kat & Roman Kostrzewski”.

Metal Doctrine Festival ma odbyć się 28 lipca przy Kopcu Wyzwolenia w Piekarach Śląskich. Oprócz formacji KAT & Roman Kostrzewski w wydarzeniu wezmą udział zespoły Witchmaster, Mentor, Krusher, Det Gamle, Besatt, Witchfuck, Prosecutor i Lęk.

Komentarze

Dodaj komentarz