Walentynki w klimacie rock/metal. Playlista dla zakochanych

Dzień zakochanych to poważna sprawa. Biorąc pod uwagę, ile piosenek napisano o miłości, wychodzi na to, że miłość rzeczywiście jest najważniejsza. O miłości śpiewali rockowi wrażliwcy, ale i nieprzejednani metalowcy – bo miłość niejedno ma brzmienie. By nie popaść w ton Paolo Coelho, prezentujemy wam walentynkową playlistę dla zakochanych!

Motörhead – „Love Me Forever”

Zaczynamy głośno. Ci, którzy postrzegają Lemmy’ego Kilmistera jako rock’n’rollowego banitę, dla którego nic poza wymiataniem na basie, piciem Jacka Danielsa i paleniem czerwonych Marlboro się nie liczyło, pewnie mają rację, ale nawet Lemmy bywał romantykiem. Lider Motörhead był wrażliwym facetem i nie bał się śpiewać o miłości. „Love Me Forever” jest na to najlepszym dowodem. Oto szorstka, ale przejmująca ballada Motörhead, która o miłości prawdę wam powie.

John Lennon – „Stand By Me”

Kto jak kto, ale John Lennon znał się na miłości i – ku niezadowoleniu kolegów z The Beatles wiele potrafił dla niej poświęcić. Związek legendy The Beatles i Yoko Ono to prawdopodobnie najgłośniejsza historia miłosna w historii rock’n’rolla. Lennon pod wpływem Yoko nagrał szereg ujmujących love songów, a następnie klipów, w których ukochana Yoko nie odstępowała go ani na krok. Oto jeden z nich – lennonowska wersja popularnego utworu Bena E. Kinga „Stand By Me”.

Iron Maiden – „When The Wild Wind Blows”

Iron Maiden potrzebowali ponad 30 lat, żeby napisać pełnoprawny love song. Utwór „When The Wild Wind Blows”, który znalazł się na wydanym w 2010 r. albumie „The Final Frontier”, to piękna historia miłosna, ale niestety bez happy endu. Zamiast cukierkowych wyznań mamy tu prawdziwe uczucie na tle przerażającej tragedii. W końcu to Iron Maiden.

Amy Lee – „Love Exists”

Utwór „Love Exists” Amy Lee, charyzmatyczna wokalistka Evanescence, napisała podczas pobytu we Włoszech. „Kiedy we Włoszech nagrywałam klip do «Speak To Me», zakochałam się w piosence, jaką usłyszałam tam w radiu. Była to «L’amore Esiste» Francescy Michielin. Chodziła za mną wszędzie, weszła do głowy i nie chciała dać spokoju. Nie mogłam przestać jej słuchać, nawet w drodze do domu. Próbowałam sama poskładać sobie po angielsku słowa tej piosenki z tego co rozumiałam – i w sumie napisałam nową piosenkę” – opowiada Amy i podkreśla: „Miłość istnieje”. Nic mamy nic do dodania.

Black Sabbath – „N.I.B”

Black Sabbath w czasach młodości nie sprawiali wrażenia ekipy, której kiedykolwiek mogłoby przyjść do głowy, by śpiewać o miłości. A jednak! Ozzy & Co. na swoim debiucie popełnili love song, z tym że dość nietypowy. Chodzi bowiem o utwór „N.I.B”, jeden z największych przebojów grupy, w którym do miłości przyznaje się Lucyfer. Co więcej, staje się dzięki niej kimś lepszym. Cóż, mówią, że miłość dopadnie każdego.

Pantera – „This Love”

A co – że Pantera nie może o miłości? Oczywiście, że może, ale Pantera – jak to Pantera – robi to na swój sposób: ciężko, głośno i bez rzygania tęczą. Po prostu zróbcie głośniej.

Bullet For My Valentine – „All These Things I Hate”

To raczej coś dla nieszczęśliwie zakochanych – wszak miłość to nie rurki z kremem, a poza tym o rurkach z kremem nie śpiewają Bullet For My Valentine. Kogo jak kogo, ale ich nie mogło tu zabraknąć…

Guns N’ Roses – „Sweet Child O’ Mine”

„Appetite for Destruction” jako całość to raczej ostre, gitarowe rżnięcie, zdominowane przez rockową agresję, ale na tym kultowym albumie jest też sielska piosenka o miłości – i to jaka! Tekst do „Sweet Child O’ Mine” Axl Rose napisał dla swojej ówczesnej partnerki, Erin Everly. Swoje zrobił też Slash – w solówce ze „Sweet Child O’ Mine” można się zakochać. Idealny soundtrack na dzień zakochanych, oczywiście bez lukru.

Type O Negative – „Love You To Death”

Nieodżałowany głos, mroczny klimat, a przy tym surowa uczuciowość, za którą trudno nie kochać Type O Negative. Walentynki to dobra okazja, by przypomnieć ten znakomity zespół, który o miłości śpiewać się nie bał – i to tej najprawdziwszej, aż po grób. „Love You To Death”.

Sacramentum – „Fog´s Kiss”

Wyznanie miłości głosem Nisse Karléna, lidera formacji Sacramentum, mogłoby zabrzmieć hardcore’owo, ale i on ze swoim zespołem bywa romantyczny. „Zostałem uwiedziony przez księżyc” – w „Fog’s Kiss” śpiewa Karlén. Niektórzy blacmetalowcy kochają inaczej.

Dodaj komentarz

ROCKMETALNEWS TV