T.Love zawiesza działalność. Muniek Staszczyk potwierdza

Wygląda na to, że potwierdzą się pogłoski o zawieszeniu działalności przez grupę T.Love. „To prawda” – powiedział Muniek Staszczyk, wokalista zespołu, poproszony przez częstochowską „Gazetę Wyborczą” o odniesienie się do pojawiających się spekulacji.

Spekulacje o zawieszeniu działalności przez T.Love wywołał sam Muniek, udzielając wywiadu dwutygodnikowi „Gala”.

– Są takie chwile w życiu, kiedy trzeba po prostu troszkę zastopować – przyznał głos T.Love w rozmowie z Aldoną Sosnowską-Szczuką, po czym dodał: – Rock’n’roll nie jest dla mnie wszystkim. Oczywiście T.Love to moje najstarsze dziecko, ale ja nie jestem scenicznym ćpunem. Nie jestem uzależniony od sławy i popularności.

Słowa Muńka wywołały dużą konsternację u fanów, choć nic nie było jeszcze oficjalnie potwierdzone. Aż do teraz. Lider T.Love potwierdził wszystko w rozmowie z częstochowską „Gazetą Wyborczą”.

– To prawda. Trzeba odpocząć od regularnego kieratu, zresetować głowę i ciało – powiedział.

Zawieszenie działalności przez grupę nie będzie nagłe. Stanie się to dopiero w 2018 r. Wcześniej zespół zagra jeszcze kilka koncertów, w tym jubileuszowy, który ma odbyć się na Polsat SuperHit Festiwal 26 maja.

Przypomnijmy: w tym roku T.Love obchodzi swoje 35-lecie. Z tej okazji organizowana jest akcja T.Cover, o której wielokrotnie pisaliśmy na łamach RockMetalNews. Aakcja T.Cover ma na celu pokazanie, jak ważnym dla polskiej muzyki zespołem jest T.Love. Chodzi też o coś więcej – w założeniu akcja ma przynieść nowe, odświeżone wersje utworów grupy.

Pierwszym wykonawcą, który wziął udział w akcji, był Miuosh. Z klasyką T.Love mierzył się również inny uczestnik rap gry: Ten Typ Mes oraz Organek. W sumie w akcji T.Cover w sumie ma wziąć udział 12 wykonawców.

Formacja T.Love zadebiutowała w 1982 r. jako Teenage Love Alternative na szkolnej studniówce w IV LO im. Henryka Sienkiewicza w Częstochowie. Jej dyskografię zamyka album „T.Love” z 2016 r.

Merch T.Love znajdziecie na RockMetalShop.pl via [link]

fot. Piotr Frydecki (CC BY-SA 3.0)

Komentarze

Dodaj komentarz